O moich doświadczeniach w związku z operacją w Halluxmedzie (operacja 29.06.20 r.) miałam napisać za jakiś czas i pewnie to zrobię bo to totalna rewolucja w moim Życiu (w sensie pozytywnym). Jednak wczorajsza sytuacja z blizną zmotywowała mnie do napisania postu odnośnie blizny pooperacyjnej. Myślę, że to temat bardzo ważny - walka z blizną, i mało się o niej ze względu na indywidualny odbiór przez pacjenta, ogólnie mówi. Otóż walkę z blizną i małym bliznowcem rozpoczęłam wg wskazań lekarza zaraz po odpadnięciu ostatnich strupków. Oprócz codziennej tzw. walki z blizną czyli odpowiednie jej uciskanie, masowanie itp., zaczęłam od przyklejania plastrów (żele są niepraktyczne w moim przypadku): Blisnasil, które zmieniałam wg instrukcji. Kiedy się skończyły, kupiłam inne – Contractubex, następnie podczas ostatniej wizyty kontrolnej człowiek Dusza – dr Stefan Urbaś przykleił mi plaster Cica - Care. Jako, że w moim mieście w aptekach na miejscu nie był dostępny plaster Cica – Care, zamówiłam go, a na okres oczekiwania kupiłam dostępny, kolejny, którego wcześniej nie sprawdzałam – plaster Sutricon. Przykleiłam go przedwczoraj rano, jak każdy inny, również wg instrukcji. Niestety z godziny na godzinę opuchlizna stopy narastała, najpierw w otoczeniu blizny, później przeniosła się na pozostałe miejsca stopy. Pojawiło się do tego zaczerwienienie. Wczoraj zdjęłam plaster, zaczęłam moczyć stopę w chłodnej wodzie, jak to robiłam przez okres opuchlizny w pierwszych tygodniach po operacji. Dodatkowo w nocy ułożyłam stopę wyżej i tak do dziś rano. Po obudzeniu okazało się, że obrzęk i zaczerwienie zeszło, co pozwala mi przypuszczać, że zareagowałam w sposób alergiczny na plaster Sutricon. Ze swoich doświadczeń mogę zatem powiedzieć, że najlepszym plastrem jest Cica – Care, widziałam błyskawiczne efekty w postaci blednięcia blizny już po dobrych kilku godzinach, także osobiście mogę polecić. Na drugim miejscu jest Blisnasil, później Contractubex. Osobiście Sutriconu nie polecam. Również w zaleceniach lekarskich nie było wymienionego Sutriconu, tylko inne, co nie świadczy o tym, że nie spełnia swoich wymogów. Mi po prostu nie przypasował, ale może mój post posłuży dobrą radą dla innych, np. dla wrażliwców, uczuleniowców i dzięki temu unikną oni sytuacji, jaka spotkała mnie i spowodowała niepokój, czy wszystko jest w porządku z moją zoperowaną stopą. I na koniec kilka słów dla czytających i zastanawiających się nad operacją – nie traćcie cennego czasu! Od bardzo dawna nie spotkała mnie tak rewolucyjna, pozytywna sytuacja w moim Życiu, od kiedy podjęłam decyzję o likwidacji haluksa. Śmiało mogę powiedzieć, że to krok milowy nową stopą w moim Życiu i rozwoju. Jeśli ktokolwiek z Was ma pytania odnośnie operacji itp. - jestem do dyspozycji.
7 Antworten · Letzter Beitrag: 27.10.2020 20:47
Seite 1 von 1
Patientenbeiträge werden in ihrer Originalsprache angezeigt.
Proszę o informację, czy na operację haluksów trzeba zabrać kulę i jakie stosowaliście środki znieczulające po zabiegu.
Mogę pisać jedynie o sobie, ale ja nie miałam żadnej kuli, bo zwyczajnie nie była mi potrzebna. Zaraz po operacji można wstać i robi się to w specjalnych butach. Co prawda operowałam jedną stopę, ale wydaje mi się, że nie ma to większego znaczenia uwzględniając specyfikę pooperacyjnego obuwia. Spełnia ono bowiem wszelkie potrzebne funkcje - buty są wygodne, z wyprofilowaną podeszwą i bezpieczne oraz stabilne, zatem kule - moim oczywiście zdaniem - nie są potrzebne. Jeśli chodzi o znieczulenie to do operacji i podczas pobytu w szpitalu (doba) zastosowano w moim przypadku znieczulenie okołokostkowe. I znowu napiszę tylko o sobie, ale po wyjściu ze szpitala nie potrzebowałam brać żadnego środka znieczulającego. Oczywiście miałam przepisane zarówno mocniejsze środki (Ketonal), jak i czopki przeciwbólowe, ale nie było potrzeby ich używania, bo w moim odczuciu nie był to ból, a co najwyżej dyskomfort.
Kasiu, w jakim stopniu miałaś zaawansowanego haluksa?
Do Agnieszki: miałam bardzo dużą deformację, na szczęście pozostałe palce nie były zdeformowane, ale paluch nachodził na nie. Był bardzo krzywy, więc i pozostałe palce przesunęły się w bok przez te dziesiąt lat (haluksy miałam od ok.11 - 12 roku życia). W drugiej stopie też mam koślawy paluch' ale trochę mniejszy.
Kasiu, w jakim stopniu miałaś zaawansowanego haluksa?
Słownik oszalał - haluksy miałam ze trzydzieści lat,a nie dziesiąt lat - od ok.11.r.ż. Jestem po 40-stce :)). Agnieszka - jeśli się zastanawiasz to mogę tylko powiedzieć - śmiało rób porządek ze stopami :)

