Łokieć, który „ucieka”

Podpierasz się ręką, robisz pompkę, podnosisz dziecko albo wstajesz z fotela i czujesz, że coś w łokciu się przesuwa, przeskakuje, boli albo zaraz wyskoczy.

Czasem słyszysz kliknięcie. Czasem ręka na moment się blokuje. Coraz częściej odruchowo ją oszczędzasz, bo przestałeś jej ufać. To nie „przemęczenie” ani „coś, co samo przejdzie”. To mogą być objawy niestabilności stawu łokciowego.

Co się właściwie dzieje

W zdrowym łokciu kości prowadzą się gładko i pewnie, bo trzymają je na miejscu więzadła. Gdy te więzadła zostaną uszkodzone, staw traci stabilność. Kości zaczynają się przemieszczać podczas ruchu w sposób niekontrolowany, a Ty czujesz, że łokieć „pływa” i nie jest pewny.

Najczęściej zaczyna się od konkretnego zdarzenia: upadku na wyprostowaną rękę, zwichnięcia, złamania w okolicy łokcia. Po takim urazie więzadła nie zawsze zrastają się prawidłowo i problem zostaje, nawet jeśli sam ból już minął.

Po czym to rozpoznasz

  • masz wrażenie, że łokieć „ucieka” przy podporze, podnoszeniu czy prostowaniu,
  • pojawiają się kliknięcia, przeskakiwanie albo chwilowe blokowanie stawu,
  • boli przy konkretnych ruchach, np. gdy odpychasz się rękami, wstając z fotela albo gdy podnosisz pełną siatkę z zakupami,
  • nie ufasz tej ręce i odruchowo ją oszczędzasz.

Dlaczego nie warto z tym czekać

Za każdym razem, gdy czujesz, że łokieć „ucieka” albo przeskakuje, kości przemieszczają się i ocierają w sposób, w jaki nie powinny. To tarcie powoli niszczy chrząstkę na kości, która jest podstawą prawidłowego, niebolesnego stawu i pozwala mu gładko się poruszać. Gdy chrząstka się zużyje, pojawiają się zmiany zwyrodnieniowe, a tych nie da się cofnąć.

Im dłużej zwlekasz, tym większy robi się problem. Na początku trzeba naprawić tylko uszkodzone więzadła. Później dochodzi do tego trudne leczenie chrząstki i powierzchni stawu, czyli znacznie poważniejszy zabieg. Łokieć leczony wcześnie wraca do pełnej sprawności znacznie częściej niż taki, który „pracował” niestabilnie przez lata.

Jak pomagamy

Zaczynamy od konsultacji i badań obrazowych. Zdjęcie RTG pokazuje, czy przy urazie doszło do złamania lub oderwania fragmentu kości razem z więzadłem. Stan samych więzadeł, czyli to, które z nich i w jakim stopniu się uszkodziło oraz jak duża jest niestabilność, oceniamy w USG wykonywanym w ruchu, gdy delikatnie obciążamy staw. Na tej podstawie planujemy zabieg.

Gdy więzadła są uszkodzone, wykonujemy ich naprawę lub rekonstrukcję: przeszczepem odtwarzamy strukturę, która przejmuje rolę zniszczonego więzadła, żeby przywrócić stawowi pewne prowadzenie i zatrzymać dalsze niszczenie chrząstki.

Cel jest jeden: łokieć, któremu znów możesz zaufać.

Umów konsultację

Jeśli rozpoznajesz u siebie te objawy, nie czekaj, aż łokieć zawiedzie w najgorszym momencie. Umów się na konsultację. Sprawdzimy, co dokładnie się dzieje i powiemy, jaki zabieg rozwiąże Twój problem.