Palec, który przestaje się zginać/prostować
Kroisz coś w kuchni, nóż się ześlizguje i rani Cię w palec. Rana wygląda niegroźnie, ale nagle nie możesz zgiąć albo wyprostować tego palca, mimo że próbujesz z całej siły.
Albo podczas gry piłka trafia w wyprostowany czubek palca, coś się w nim zrywa i od tej pory opuszka opada bezwładnie, a Ty sam nie potrafisz jej unieść. To nie jest zwykłe stłuczenie palca. To uszkodzenie ścięgna zginacza albo prostownika.
Co się właściwie dzieje
Ścięgno działa jak lina napędowa łącząca silnik z kołem: mięsień w przedramieniu się kurczy, a napięcie tej liny przenosi ruch na palec. Kiedy lina się zerwie, silnik wciąż pracuje, czujesz, jak mięsień się napina, ale palec przestaje reagować: nie da się go zgiąć lub wyprostować. W zależności od rozległości i poziomu urazu część albo wszystkie stawy mogą mieć ograniczone zgięcie lub wyprost. Ścięgna zginaczy leżą po stronie dłoniowej (wewnętrznej), ścięgna prostowników tuż pod skórą po stronie grzbietowej (zewnętrznej), dlatego są szczególnie narażone na przecięcie.
Najczęściej to rany cięte, na przykład szkłem czy nożem, które przecinają silnie napięte ścięgno leżące tuż pod skórą. Rzadziej ścięgno zrywa się bez widocznej rany, gdy palec zostaje nagle i mocno obciążony przy napięciu lub urazie osiowym.
Po czym to rozpoznasz
- nie jesteś w stanie zgiąć albo wyprostować palca w konkretnym stawie, mimo że próbujesz,
- widoczna rana na dłoniowej albo grzbietowej stronie ręki, w miejscu, gdzie doszło do urazu,
- ból i obrzęk wokół uszkodzonego miejsca,
- czubek palca opada bezwładnie i nie da się go samodzielnie wyprostować.
Dlaczego nie warto z tym czekać
Nienaprawione ścięgno obkurcza się w stronę mięśnia i z czasem traci elastyczność. Im dłużej to trwa, tym trudniej dociągnąć jego końce i zszyć razem podczas operacji.
Naprawa wykonana szybko, najlepiej w ciągu pierwszych 3-4 tygodni od urazu, daje wyraźnie lepsze rokowanie niż zabieg odłożony w czasie, kiedy często potrzebna jest już rekonstrukcja ścięgna jedno- lub dwuetapowa z zastosowaniem początkowo protezy ścięgna, a w kolejnym etapie przeszczepu.
Jak pomagamy
Zaczynamy od badania rany i oceny funkcji palca, które pokazują, które ścięgno jest uszkodzone i w jakim stopniu. Sprawdzamy też czucie i ukrwienie palca, żeby wykluczyć uszkodzenie nerwów lub naczyń biegnących w tej samej okolicy. Gdy rana wygląda na zakażoną, pobieramy wymaz, który pozwala dobrać właściwy antybiotyk jeszcze przed zabiegiem.
Diagnostykę często poszerzamy o badanie USG, żeby ocenić zakres i stopień uszkodzenia oraz odległość między kikutami ścięgna, a także możliwe urazy towarzyszące.
Uszkodzone ścięgno zszywamy chirurgicznie, łącząc jego końce z powrotem w jedną całość. Jeśli uszkodzeniu towarzyszy przecięcie nerwu, zszywamy go podczas tego samego zabiegu.
Przy rozległych albo zastarzałych uszkodzeniach, gdy prostego zszycia nie da się wykonać, rekonstruujemy ścięgno przeszczepem pobranym z innego, mniej istotnego funkcjonalnie ścięgna albo łączymy je z sąsiednim ścięgnem, żeby odtworzyć utracony ruch.
Cel jest jeden: palec, który znów się zgina i prostuje na nasze życzenie.
Umów konsultację
Jeśli doznałeś takiego urazu, nie czekaj, bo z każdym dniem naprawa staje się trudniejsza. Umów się na konsultację. Sprawdzimy, jak poważne jest uszkodzenie i powiemy, jaki zabieg jest potrzebny.

